chaos
Przemyślenia

Chaos – jak go ogarnąć?

Coraz częściej dopada nas chaos, taki życiowy, wszechogarniający… Chaos, który wynika z nadmiaru informacji i przeładowania bodźcami. I z nadmiaru motywacyjnych haseł, które wyskakują mi ostatnio już nawet z lodówki.

Weź życie w swoje ręce. Kto jak nie ty. Wszystko zależy od ciebie. Ruszaj się, działaj. Wstawaj o 5.00 i aktywnie rozpoczynaj dzień. Wysypiaj się. Czytaj. Medytuj. Biegaj. Wyjedź na Bali. Rób karierę. Rób biznes. Bądź zen. Analizuj. Nie myśl za dużo, działaj. Itd…

To wszystko jest super. Większość tych haseł to całkiem sensowne wskazówki. Jednak czasem tego wszystkiego jest po prostu za dużo. I czasem niektóre się wykluczają. A czasem zwyczajnie jestem zmęczona, przeziębiona, mam słabszą formę i nie chce mi się spinać. Albo ogarniać całego wszechświata.

Jak ogarnąć chaos?

Wiem że niekiedy może się to wydawać trudne ale jest kilka sposobów, które pomagają opanować chaos. Niektóre bardzo oczywiste, choć nie zawsze proste.

Poznaj siebie i bądź sobą

Proste i trudne jednocześnie. Czym jest bycie sobą? To odwaga działania według własnych potrzeb i przekonań. To znajomość swoich wartości i działanie zgodnie z nimi. To akceptacja siebie. Umiejętność wyznaczenia i chronienia swoich granic. Umiejętność odmawiania (tutaj pisałam więcej o asertywności). To nie udawanie kogoś, kim się nie jest. Totalna akceptacja siebie.

To trudne, bo najczęściej zależy nam, żeby inni nas lubili, a bycie autentycznym nie zawsze nam na to pozwala. Jesteśmy różni i lubimy różnych ludzi. To naturalne, ze nie wszystkich lubimy i nie wszyscy będą lubić nas. Jeśli pokażemy, jacy jesteśmy naprawdę, bez masek i tuszowania swoich niedoskonałości, to niektórzy tego nie zaakceptują, a inni wręcz przeciwnie. Za to kiedy już przestaniemy udawać kogoś, kim nie jesteśmy, okaże się, że cały chaos, który się w związku z tym pojawiał w naszej głowie, zniknie. Zrobi się lżej, łatwiej. To czasem trudne (wiem, co mówię) ale warto.

Zastanów się, co sprawia Ci radość

To klucz do całego szczęścia w naszym życiu. Pisałam o tym zarówno w kontekście poszukiwania własnej drogi w życiu (tutaj), ścieżki kariery i mocnych stron i talentów. Tutaj możesz przeczytać więcej na temat talentów: czym jest talent i jak go odkryć.

A teraz po prostu usiądź i zastanów się, co lubisz robić. Pomyśl i zapisz, co sprawia, że cieszysz się jak dziecko, że wpadasz w stan flow (więcej o flow pisałam tutaj), że serce bije mocniej a motyle w brzuchu szaleją. A jak już będziesz wiedzieć, co to jest, to rób tego jak najwięcej.

Świadomość tego, co sprawia Ci radość powoduje, że łatwiej Ci decydować, w co się chcesz angażować i czemu poświęcać więcej uwagi, a co odrzucić.

Ruszaj się

Dbaj o swoje ciało, ruszaj się. Wybierz taką aktywność fizyczną, jaką najbardziej lubisz i trenuj regularnie.

Lekkie zmęczenie spowodowane aktywnością fizyczną rozjaśni umysł, pozwoli zresetować głowę i nabrać dystansu do problemów. Pozwoli też odrzucić to, co zbędne i skupić się na tym, co istotne.

Nie musi to być od razu przebiegnięcie maratonu albo wyciskanie siódmych potów na siłowni. Wystarczy oderwanie się od biurka i spacer, przebieżka, joga, basen, rower, regularne chodzenie po górach, co kto lubi.

Obudź w sobie artystę

Działaj kreatywnie, twórz, maluj, pisz, rzeźb, rób to, co Ci w duszy gra. Rób to, co zawsze chciałeś robić, ale nie miałeś odwagi. To, co lubiłeś robić w dzieciństwie, coś co sprawiało, że czas się zatrzymywał w miejscu.

Stwórz sobie swój świat, w którym na chwilę się zatracisz. A kiedy zobaczysz efekt swojej pracy, poczujesz satysfakcję i szczęście. Twoje myśli wrócą na właściwe tory. Będziesz mógł spokojnie stawić czoło codziennej bieganinie i walczyć z chaosem.

Mam przyjaciółkę, która w pewnym momencie, dla resetu głowy zaczęła odnawiać stare meble. Po pracy, która mocno ją angażuje umysłowo, wraca do domu i robi cuda ze starej, wyszukanej na aukcjach komody czy stołu. Szlifuje i maluje, dopieszcza, a potem spod jej ręki wychodzi mebel, który zapiera dech w piersiach. Te meble zdobią teraz jej nowiutki dom, który zapełnia się przedmiotami z duszą. Radość, satysfakcja, duma i doskonały reset po ciężkim dniu w pracy. Jakby tego było mało pisze jeszcze wiersze…

Rozmawiaj, bądź blisko

To jeden z bezcennych sposobów na odzyskanie równowagi i właściwego spojrzenia na wiele spraw. Rozmowa, taka szczera, głęboka, z kimś bliskim, do kogo mamy zaufanie i kto jest nam życzliwy, pomaga nabrać dystansu i zobaczyć sprawy takimi, jakie są.

Bliskość pozwala się otworzyć, wypowiedzieć głośno to, co nam się w głowie kotłuje. Prawdziwa rozmowa jest jak balsam dla duszy. I mam tu na myśli rozmowę „o czymś”, a nie pogaduszki o pogodzie, plotkowanie czy narzekanie.

Small talk nigdy nie był moją mocną stroną i zwyczajnie go nie lubię, choć wiem, że czasem się przydaje.

Narzekanie i plotkowanie to coś, co na chwilę może poprawić humor ale w dłuższej perspektywie go obniża, budzi niesmak, niepokój i poczucie beznadziei. Nie polecam.

Natomiast rozmowy na głębsze tematy z kimś życzliwym mogą sprawić, że Twoje życie po prostu będzie lepsze, pełniejsze, treściwsze. Takie rozmowy pozwalają nam dostrzec inną perspektywę. Czasem już samo wygadanie się sprawia, że wpadamy na rozwiązanie jakiegoś problemu, że wszystko nam się rozjaśnia.

A Wy macie swoje sprawdzone sposoby na ogarnięcie chaosu?

Ściskam weekendowo :*

K.

%d bloggers like this: