szczęście
Przemyślenia

Co zrobić, żeby brać z życia to, co najlepsze?

Każdy chciałby czuć, że jest we właściwym miejscu i robić to, co go uszczęśliwia. Często szukamy sposobów na większą efektywność, lepsze samopoczucie, szczęście, sukces i spełnienie, a tak naprawdę wystarczy na początek skupić się na czterech obszarach, żeby nasze życie stało się lepsze i szczęśliwsze. Jak brać z życia to, co najlepsze?

O co warto zadbać, aby czuć się lepiej i mieć poczucie dobrze wykorzystanego czasu?

Myśl pozytywnie

To moje ulubione hasło. Uważam, że bez pozytywnego myślenia nie ma rozwoju i szczęśliwego życia.

Pozytywne myślenie to podstawa, jeśli chcemy, żeby nasza codzienność była dobra i satysfakcjonująca.  Pozytywne myślenie przyciąga pozytywne zdarzenia. Dodaje nam wiary w nasze możliwości. Pozwala uwierzyć, że wszystko jest możliwe. Sprawia, że chce nam się próbować, a jeśli próbujemy to zwiększamy szansę na wygraną. Ten, kto się poddaje i nie stara się nawet sprawdzić, czy mu się uda, z góry, bez walki skazuje się na porażkę.

Nasze myśli wpływają na to, co nam się przydarza. Odbijają się w naszych oczach, zachowaniach i oczekiwaniach. Działają jak samospełniająca się przepowiednia. To, o czym myślimy, i jak o tym myślimy, często się urzeczywistnia, dlatego warto myśleć pozytywnie. Czarne scenariusze sprawdzają się tylko w nielicznych przypadkach.

Nie przesadzaj z resetem

Kiedyś przez chwilę wydawało mi się, że kiedy wracam bardzo zmęczona po pracy, najlepszym wyjściem jest odreagować i zwyczajnie nic nie robić. Totalnie odpocząć. Zresetować głowę, ciało, odetchnąć, nie myśleć.  Bardzo tego w pewnym momencie potrzebowałam i rzeczywiście na chwilę przyniosło dobry skutek.

Kiedy jednak taka forma odreagowania wchodzi w nawyk, okazuje się, że takie „nicnierobienie” zaczyna przeszkadzać. Nie przynosi już niczego dobrego. Bardzo szybko okazało się, że zamiast wypoczęta i zregenerowana, czułam się jeszcze bardziej zmęczona. Miałam poczucie straconego czasu.

Szybko doszłam do wniosku, że taka strategia jest dobra na chwilę, kiedy faktycznie mam wszystkiego dość, ale nie może być lekiem na zmęczenie czy złe samopoczucie. Z czasem bardziej szkodzi niż pomaga. Lepiej odpoczywać aktywnie i ładować baterie robiąc coś odwrotnego niż robimy przez większość dnia.

Jeśli siedzimy w biurze, po pracy fajny jest spacer, bieganie, rower, jakakolwiek aktywność na świeżym powietrzu. Jeśli przez większość czasu pracujemy z ludźmi, zróbmy dla odmiany coś w samotności. Twórzmy, piszmy, czytajmy.

Rób coś, co Cię rozwija

Warto robić zawsze coś, co nas rozwija. Coś, co sprawia, że jesteśmy lepsi od siebie z wczoraj.

Uczmy się nowych rzeczy. Działajmy w inny niż dotychczas sposób. Ćwiczmy umysł. Rozwiązujmy krzyżówki, czytajmy, uczmy się języka lub jakiejkolwiek nowej umiejętności.

Najczęściej to prawda, że ograniczenia są tylko w naszej głowie. To mit, że z wiekiem trudniej się nauczyć czegoś nowego. Można. A nawet trzeba. Choć pewnie nie zawsze pójdzie łatwo ale trening czyni mistrza.

Wyznaczaj cele

Cel jest podstawą poczucia sensu w życiu. Poczucie sensu z kolei jest podstawą szczęścia i spełnienia. Skąd mamy wiedzieć, czy idziemy w dobrym kierunku, jeśli nie będziemy mieć celu? Można tak działać przez chwilę. Można realizować cele innych ludzi robiąc mnóstwo nieistotnych dla nas rzeczy, ale na dłuższą metę dopadnie nas przygnębienie, złość lub depresja.

Warto codziennie zastanawiać się nad tym, jaki jest nasz cel i jakie są sposoby jego realizacji. Super się sprawdza zapisywanie głównego celu i dzielenie go na kilka mniejszych. Wtedy możemy zacząć powoli, systematycznie je realizować.

Świadomość celu daje niesamowitą moc, zupełnie niedocenianą przez tych, którzy nie dbają o własne cele i ich nie wyznaczają.

Warto też codziennie sprawdzać jak daleko zaszliśmy i co już osiągnęliśmy. Widzimy wtedy jak dużo dobrej pracy już za nami. Widoczne efekty dodają skrzydeł i motywują do dalszego działania. Możemy też łatwo sprawdzić, czy nie zbaczamy z obranej ścieżki.

Posiadanie celu ułatwia wiele wyborów w życiu. Od jakiegoś czasu staram się regularnie zastanawiać, gdzie jestem, co już osiągnęłam i gdzie chcę być za 5, 10 lat. Małymi krokami, we własnym tempie realizuję swój plan.

Uważam, że warto zaplanować sobie najważniejsze kroki, by być bliżej swojej wizji siebie w niedalekiej przyszłości. Kiedy wiem kim jestem, jaka chcę być, i czy robię to, co kocham, czuję, że jestem bardzo blisko szczęścia.

O tym, dlaczego warto robić w życiu to, co się kocha pisałam tutaj: klik

Te 4 proste zasady warto wprowadzić od zaraz i regularnie stosować. A kiedy zdarza nam się wpadać w marazm i chwilowo się zawiesić (praca, dom, tv, kolacja, spanie, pośpiech, zmęczenie błędne koło) dobrze sobie o nich przypomnieć i zastosować w ramach zastrzyku dobrej energii.

Follow my blog with Bloglovin

%d bloggers like this: