dlaczego warto wstawac wczesnie
Przemyślenia

Dlaczego warto wstawać wcześniej?

Zawsze byłam nocnym markiem i klasyczną sową. Dopiero niedawno odkryłam zalety poranków i zastanawiam się, jak to możliwe, że dopiero teraz. A powodów, dla których warto wstawać wcześniej jest co najmniej kilka. Wszystkie równie dobre. 

5 powodów dlaczego warto wstawać wcześniej

Jestem pewna, że jest ich dużo więcej. Poniżej tylko moja subiektywna piątka.

1. Czas tylko dla siebie

To dla mnie powód nr 1. O żadnej innej porze w ciągu dnia nie mam takiego spokoju, ciszy i skupienia na sobie i swoich sprawach jak wczesnym rankiem, kiedy wszyscy jeszcze śpią.

Wtedy piszę, czytam, robię plan dnia, uczę się czegoś nowego, inspiruję się i rozpieszczam. Sobotnie i niedzielne poranki w ciszy i spokoju, z kawą i ulubionym słodkim śniadaniem są dla mnie bezcenne. Ładują mi akumulatory na cały tydzień. Pozwalają nabrać dystansu i złapać równowagę. O zaletach poranków bez pośpiechu pisałam więcej tutaj.

Lubię codzienny szał i pracę, w której dużo się dzieje. Nie straszne mi są nowe wyzwania i niespodzianki. Ale poranki lubię mieć spokojne, wtedy łatwiej wyruszyć na podbój świata. Z energią i poczuciem, że wszystko jest ok, że ze wszystkim sobie poradzę, i że jest tak, jak powinno być.

2. Czas na refleksje

Poranek to czas kiedy mogę spokojnie zastanowić się nad tym, czy idę w dobrym kierunku. To czas na zauważenie tego, co osiągnęłam i co chcę jeszcze zrobić. To moment na zwyczajne ogarnięcie życia. Dzień po dniu, tydzień po tygodniu.

Poranek to idealny moment na zrobienie małego podsumowania i skorygowanie kursu. Wtedy mogę spokojnie zaplanować czas na to, co naprawdę ważne. Sprawdzić, czy to co myślę, że jest ważne, naprawdę takie jest.

Czasem w biegu robimy rzeczy, które wydają nam się ważne a one są tylko pilne. Zwyczajnie się rozdrabniamy i nawet nie czujemy, kiedy czas ucieka nam w szalonym tempie. Biegniemy ale nawet nie wiemy, gdzie jest meta. Ten krótki czas rano jest własnie po to. Sprawdzić, pomyśleć, poczuć. I potem dopiero zacząć działać. O tym dlaczego warto wiedzieć, co w życiu ważne i robić to, co się kocha pisałam tutaj.

3. Zadbaj o siebie – kiedy jak nie teraz?

Rano fajnie jest zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia. Choćby małe rozciąganie, kilka ćwiczeń fizycznych. Nie mówię o intensywnym treningu, bo taki nam rzadko służy o świcie. Mam na myśli lekkie ćwiczenia. Nie za intensywne ale uruchamiające pokłady energii na cały dzień. Takie ćwiczenia poprawiają krążenie i uwalniają endorfiny, które zapewniają dobry nastrój i poczucie szczęścia. Działają nawet lepiej niż moje ulubione słodkie śniadanie i kawa. Choć przyznaję, że ta druga opcja często u mnie wygrywa.

W sumie to nie jest takie ważne, w jaki sposób dasz sobie odczuć, że dbasz o siebie. Ważne, żeby to było coś, co naprawdę Ci służy, co poprawia Twoje samopoczucie i formę. Coś, co zaprocentuje w przyszłości zdrowiem, dobrą sylwetką i kondycją.

4. Zrób coś dobrego

Jako fanka pozytywnego postrzegania świata proponuję, żeby co rano zrobić coś dobrego. To może być zupełny drobiazg, który wbrew pozorom procentuje przez cały dzień. Np. pościelenie łóżka, uporządkowanie ubrań w szafie, ogarnięcie kuchni przed wyjściem z domu czy pomoc sąsiadce. Może to być napisanie wpisu na bloga, który kogoś zainspiruje lub poprawi nastrój albo zostawienie innym domownikom śniadania z karteczką „Dobrego dnia!”. Może to być podwiezienie znajomego, kiedy uciekł mu autobus albo praca nad jakimś nowym nawykiem, który chcemy sobie wyrobić. Takie małe zwycięstwa nastrajają pozytywnie i sprzyjają większym sukcesom. Porządkowanie przestrzeni wokół siebie działa podobnie.

5. Pisz dziennik

To moja ulubiona czynność o poranku. Lubię pisać, nie ukrywam, ale tutaj nawet nie chodzi o jakąś mega twórczość. Tajemnicą porannych zapisków jest to, żeby zebrać swoje myśli, zapisać je i tym samym nie dać im umknąć.

Rano najczęściej mamy jasny umysł, spokojną głowę i dużą kreatywność. Mamy fajne pomysły, które potem mogą nam się rozmyć w ciągu dnia. Zanim wpadniemy w wir codziennych myśli jesteśmy w stanie wyłowić te najbardziej wartościowe. Czasem są to refleksje, postanowienia czy przemyślenia, które skłonią nas do małej zmiany w życiu. Czasem jakieś odkrycia. Listy sukcesów. Powody do radości. Powody do wdzięczności.

Dzięki takim krótkim listom tworzymy obraz naszej codzienności. Widzimy ile dobrego nas spotyka. Dostrzegamy swoje sukcesy. Zauważamy zależności, których w pośpiechu nie widać. Mamy szansę na zmianę niekorzystnych nawyków, wyrobienie nowych i zwyczajne docenienie życia.

Więcej o zaletach pisania znajdziesz tutaj.

A Ty lubisz poranki? Co jeszcze dopisałbyś do mojej listy?

K.

%d bloggers like this: