zachwyt
Przemyślenia

Dwa słowa o zastyganiu, czyli świat się zatrzymał

Zastygłam dziś w samo południe. Patrząc na zieleń, na przestrzeń, błękit nieba i mocne słońce. Słuchałam wiosennego śpiewu ptaków, odgłosów dzieci biegających po podwórku i przejeżdżającego w oddali pociągu. Świat się zatrzymał a ja zastygłam w zachwycie.

Świat się zatrzymał

Zatrzymuję się i czuję, że zatrzymuje się świat.

Czas stoi w miejscu.

Zastygam raz w zachwycie, a raz w lęku.

Taki czas…

Niepewność

Wiosna wybuchła dziś kolorami i odgłosami. Jest bosko. Idealnie. Zbyt idealnie. Gdzieś z tyłu czai się lęk, i to potężny. I ta niepewność, co z nami będzie. Czy sprawdzi się najczarniejszy scenariusz? Czy będzie aż tak źle?

I czy może być aż tak źle, kiedy jednocześnie jest tak pięknie? Czy może nam się przydarzyć smutek, strach i cierpienie, kiedy właśnie słońce grzeje najmocniej, a budząca się do życia przyroda robi wszystko, żeby nas jeszcze bardziej zauroczyć?

Historia pokazuje że może. Że mimo całego piękna świata może być i pięknie i źle jednocześnie. Wtedy jest jeszcze bardziej tragicznie.

Żeby nie zwariować i choć na chwilę odciąć się od apokaliptycznej narracji płynącej z mediów, zapisuję sobie wszystko co dobre. Wystawiam twarz do słońca i wdzięczna łapię każdy pozytywny aspekt dzisiejszej rzeczywistości. I trzeba przyznać, że jest tego całkiem sporo. Kwestia spojrzenia.

Wszystko, co dobre

Bliżej siebie

Tego co dobre naprawdę jest sporo. Trzeba to tylko dostrzec i docenić.

Doceniam więc to, że jesteśmy teraz po prostu bliżej siebie. Bliżej niż byliśmy przez ostatnie szalone lata. Bliżej z rodziną, bo rzeczywiście jesteśmy teraz wszyscy w domu. Mam to szczęście, że mogę pracować zdalnie. Mąż też. Dzieci zajmują się sobą, bo są już na tyle duże, że mogą i (co dla mnie jest wielkim szczęściem) lubią być razem. Popołudnia są już dla nas i spędzamy je wspólnie.

Doceniam to, bo wiem, że nie wszyscy mają ten komfort i nie wszyscy mogą pracować z domu, czy pracować w ogóle. Niektórzy muszą iść do pracy i codziennie narażać siebie i rodzinę. Jeszcze inni stracili albo zaraz stracą pracę.

Słowa, słowa

Dzwonimy do siebie, piszemy, rozmawiamy częściej i głębiej niż do tej pory. Odnawiamy kontakty z dawno nie widzianymi, nie słyszanymi przyjaciółmi. Rozmawiamy jakoś tak inaczej, głębiej, cieplej. Już nie w pędzie, nie pomiędzy pracą a domem. Bez narzekania na brak czasu, na pośpiech, korki czy szefa. Wszystko stanęło na głowie. Świat się zatrzymał. Dostosowujemy się dość naturalnie i łagodnie do nowej rzeczywistości.

Naturalna przestrzeń

Doceniam przestrzeń w moim domu. Doceniam ogród i wygodną sofę na tarasie. Wiem, że nie zawsze to doceniałam. Często chciałam wrócić do centrum, do Krakowa, gdzie wszędzie blisko, gdzie życie tętni od rana do nocy. Teraz ten kawałek podłogi, tarasu i zieleni jest moim małym szczęściem. Nawet praca w takich warunkach jest lepsza, spokojniejsza, efektywniejsza.

Prostota

Staram się jeść prościej, mniej, zdrowiej. Zawsze ograniczałam mięso, produkty przetworzone, fast foody. Teraz doceniam to, że mogę przekonać do takiego stylu rodzinę i że razem możemy coś fajnego ugotować.

Wiem, ze czas jest teraz niefajny. Że czeka nas ciężki okres, że nie wiadomo co będzie. Że trzeba się przygotować na najgorsze. Wiem, że nie wiem co tak naprawdę się wydarzy. Który scenariusz się sprawdzi. Nikt tego nie wie. Świat eksperymentuje. Każdy wierzy, ze to co robi i myśli, jest dobre, właściwe. Jak jest naprawdę, nikt nie wie.

Zastygamy

Zastygamy. Wszyscy się zatrzymujemy. Chcąc nie chcąc. Nie na własne życzenie niestety. Ale czy zatrzymalibyśmy się sami z siebie? Tak teraz, w tej chwili? Bez powodu? Skoro już biegniemy…. No właśnie.

Świat się zatrzymał

Zaczynamy się zastanawiać, czy na pewno potrzebujemy nowych ubrań, które koniecznie chcieliśmy kupić na wiosnę. Czy na pewno musimy znów jechać do sklepu po mięso? Może mięso raz w tygodniu nam wystarczy? Więcej warzyw, zup, zapiekanek wyjdzie nam na dobre.

Czas się zatrzymał

Zatrzymał się nawet czas. A może przede wszystkim czas. Czas, na którego brak tak bardzo jeszcze niedawno narzekaliśmy. Teraz mamy go dużo. Wykorzystajmy go dobrze. Kiedy jak nie teraz?

Dbajmy o siebie i bliskich. Kochajmy się i wspierajmy. Bądźmy dobrzy i łagodni. Szczególnie dla siebie. Wysypiajmy się, odpoczywajmy, jedzmy prościej, zdrowiej.

Róbmy to, co lubimy. To, na co brakowało nam czasu. Róbmy to, co chcieliśmy rozwijać ale zawsze było tysiąc wymówek. A to, że brak talentu, a to, że wolnych chwil za mało, że są ważniejsze sprawy. Teraz jest ten czas.

Róbmy coś nowego, fascynującego, uczmy się, twórzmy. Teraz właśnie możemy rozwijać swoje pasje, o realizacji których do tej pory tylko marzyliśmy. Ja je znaleźć? Tutaj pisałam o tym jakiś czas temu: 10 sposobów na to, jak znaleźć pasję.

Możemy teraz uporządkować swoje otoczenie. Zróbmy porządki w szafach, szufladach, dokumentach, zdjęciach. To dobry moment żeby ograniczyć liczbę ubrań, przejrzeć i odłożyć te za małe, nienoszone.

To też dobry moment, żeby uporządkować swoją głowę. Opanować lęk i chaos (o tym jak ogarnąć chaos całkiem niedawno pisałam tutaj: klik). Zapanować nad emocjami.

Robić wszystko co tylko możemy zrobić, żeby uniknąć zachorowania.

Zostać w domu, przewartościować nieco swoje życie.

Docenić to, co się ma.

I wierzyć, że będzie dobrze. Że się nam znowu uda…

Ściskam

K.

%d bloggers like this: