zmiany
Przemyślenia

Początek września, początek wszystkiego

Zaczął się nowy rok szkolny… Wiem, dla tych, którzy nie mają dzieci, dzisiejszy poniedziałek to dzień jak co dzień. Dla mnie to dzień pełen wzruszeń i emocji. A wrzesień, jak żaden inny miesiąc, jest pełen nieznanego. To zapowiedź nowego i oczekiwanie na przygodę.

Wzruszenia

Dziś zaszkliły mi się oczy kiedy moja 9-letnia córka, w swój pierwszy dzień w nowej szkole witała się z nowymi koleżankami. Stałam za jej plecami i mówiłam: to jest Natalka i będzie od dziś chodzić z Wami do klasy. Mówiłam to uśmiechając się, ale oczy mi zwilgotniały a w gardle rosła mi gula na widok serdecznych uśmiechów i uścisków dłoni. Ech… Chyba też się lekko przejmowałam tym, jak się ta moja twarda na zewnątrz i krucha w środku córka odnajdzie w nowym miejscu. Odnalazła się całkiem nieźle.

Wrzesień… miesiąc wzruszeń i miesiąc zmian. U nas tych zmian całkiem sporo w tym roku.

Do tego wszystkiego, jeszcze wczoraj leżeliśmy na podmiejskiej plaży i łapaliśmy opaleniznę na zakończenie wakacji. Dziś poniedziałek przywitał nas ciężkimi chmurami, deszczem i wiatrem. Na takie zmiany się nie umawiałam…

Pamiętam, że dokładnie rok temu robiłam w euforii swoją listę plusów września (Za co lubię wrzesień). Podtrzymuję oczywiście wszystkie punkty. I dodałabym nawet kilka nowych.

Zmiany, zmiany

Zmiany wrześniowe mają w sobie coś magicznego i zapowiadają nowy początek.

U mnie tych zmian jest rzeczywiście więcej niż zwykle:

  • Nowa szkoła młodszej N.
  • Jeszcze bardziej nowa szkoła starszego M.
  • Nowa lokalizacja mojego biura, piękniejsza i bliższa mojego miejsca zamieszkania
  • Poznanie mnóstwa nowych osób. Po pierwsze, w związku z nową lokalizacją biura, a po drugie, nowych rodziców w nowych szkołach. Mówiłam już, że lubię poznawać nowych ludzi?
  • Założyłam też właśnie swoją nową stronę, która jest początkiem spełnienia moich marzeń i planów zawodowych. Jest uwieńczeniem doświadczenia i pasji. I pachnie nowością. Może kiedyś Wam ją tutaj pokażę…

Jedyna zmiana, która cieszy mnie nieco mniej niż pozostałe, to dzisiejsza drastyczna zmiana pogody. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Jak słońce przestaje mocno grzać i zamiast drinka z palemką robię sobie aromatyczną kawę, to jakoś chętniej siadam do pisania i tworzenia fajnych projektów. A na te projekty mam w głowie całe mnóstwo pomysłów… Ale o tym już wkrótce.

Magicznego września kochani. Początek września to wciąż lato, jeszcze tyle może się wydarzyć…

%d bloggers like this: