wrzesień
Przemyślenia

Dlaczego lubię wrzesień?

Wrzesień to jeden z moich ulubionych miesięcy. Zaraz po sierpniu i przed październikiem. Nie tylko w kalendarzu, ale i w moim rankingu ulubionych miesięcy.
Sierpień jest ciepły, słoneczny, łagodny. W sierpniu upały nie są już dla mnie tak męczące jak w lipcu, skóra jest delikatnie muśnięta słońcem. A na dodatek mam wtedy urodziny. Czego chcieć więcej? Chyba tylko września.

Jeśli wrzesień to najlepiej taki jak w tym roku. Jest słonecznie ale poranki są rześkie. Trawa jest jeszcze zielona i soczysta ale do południa utrzymuje się rosa.

No i niech będzie, przyznam się. Wrzesień lubię też za to, że kiedy mam wolny dzień i nie idę do pracy, to dzieci są w szkole, a ja mam czas tylko dla siebie.

Więcej energii

We wrześniu rano mgły ścielą się na łąkach. Kwitną wrzosy, które bardzo lubię. Zielenią się drzewa. A ja snuję plany na resztę roku. We wrześniu łatwiej snuć plany. We wrześniu mam nową energię. Ochłonęłam już po upalnym lecie, po kąpielach w morzu, wylegiwaniu się na piasku i wędrowaniu po lesie. Taki wakacyjny reset jest potrzebny, choć bardzo rozleniwia. We wrześniu aż się chce zrobić coś nowego.

Więcej ruchu

We wrześniu super się jeździ na rowerze i na rolkach. To jeszcze lato, więc wciąż jest ciepło i słonecznie, ale już żar nie leje się z nieba. To idealny czas na dłuższe wycieczki rowerowe i szlifowanie jazdy na rolkach.

Wracam też na zajęcia z jogi, które na czas letni zawieszam, bo urlop, wyjazdy, wycieczki i zwiedzanie. Zresztą wystarczają mi wtedy aktywności na świeżym powietrzu i włóczęgi po Krakowie i okolicach.

Za to kiedy wieczory robią się dłuższe i chłodniejsze, chętnie zaszywam się w moim ulubionym lokalnym klubie, wygrzewam w saunie i rozciągam na jodze.

Więcej kina

Częściej chodzę do kina, bo dzień jest coraz krótszy i wieczorem nie szkoda mi słońca. Częściej też oglądam filmy w domu. Mam zawsze kilka tytułów, które odkładałam właśnie na takie długie wieczory. Tutaj podrzucam moją osobistą listę faworytów na jesień: klik

Dobre książki

Regularnie robię listę książek do przeczytania i we wrześniu wreszcie mam czas, żeby nadrobić zaległości. Nic bardziej nie zachęca do czytania niż chłodne wieczory, ciepły koc i kubek herbaty.

Bardzo lubię zaglądać na bloga Pauliny czytaj-na-walizkach.pl. Tam zawsze znajdę fajne inspiracje książkowe (i nie tylko).

Wrześniowe menu

Uwielbiam kremy z cukinii, dyni i krem grzybowy. I jeszcze krem z pieczonej papryki i pomidorów. Najlepszy!

Lubię orzechy, śliwki, maliny i pyszne nalewki. Z tym kojarzy mi się jesień, a wrzesień tak smacznie zapowiada jej początek.

Porządki, porządki

Odkładane całe lato gruntowne porządki wreszcie mają szanse na realizację. Odkładane są zawsze z tego samego powodu co kino: w lecie szkoda mi pogody na siedzenie w zamkniętych pomieszczeniach, np, w szafie czy sali kinowej.

Jeśli do tego dołożyć powakacyjny przypływ energii i potrzebę zrobienie czegoś nowego to wpadają do głowy takie pomysły jak np. stworzenie garderoby kapsułowej, która od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Swoje zmagania opisałam tutaj. Jako, że nie jestem nadmiernie poukładaną i zdyscyplinowaną osoba, a już na pewno nie jestem miłośniczką reguł i zasad, powiem tylko, że spektakularnego sukcesu na tym polu nie odniosłam. Ale czegoś się nauczyłam.

We wrześniu też ogarniam zdjęcia z wakacji. W lecie robię ich całe mnóstwo i nie mam ani czasu, ani sumienia, żeby zrobić porządną selekcję. Piętrzą się więc  w telefonie a ich liczba przyprawia o zawrót głowy. Każde ujęcie wydaje się piękne i wyjątkowe. Jesienią lubię sobie te zdjęcia poukładać, wywołać, zrobić album i jeszcze raz wrócić do tych słonecznych dni.

Zawodowe podsumowania

Po wakacjach często robię podsumowanie minionego roku. Zastanawiam się czy jestem w dobrym miejscu, czy jestem tu gdzie chciałam być, czy może pora na jakąś zmianę. We wrześniu mam najwięcej refleksji i pomysłów. I czesto sie zdarza, że właśnie wtedy aktualizuję CV.

Wrzesień to bardzo dobry moment na szukanie pracy. Po okresie urlopowym ruszają nowe rekrutacje, pojawiają się ciekawe oferty, firmy planują budżety (w tym powiększanie zespołów). Jeśli myślisz o zmianie pracy, przeczytaj też wcześniejszy wpis: Jak odejść z klasą.

Powiem jeszcze tylko na zakończenie, że ostatnie dwie zmiany pracy miały miejsce właśnie jesienią i zimą. Ta wrześniowa potrzeba zmian i jesienna refleksyjność jednak coś w sobie ma.

A Wy lubicie wrzesień? Czy też czujecie ten przypływ energii i potrzebę zmiany?

%d bloggers like this: